Tianke
Tianke

November 20th, 2006, 2:27 pm #11

Ja tam jestem deistką, tzn jakas tam siła wyższa istnieje, ale nie wtrąca się w nasze życie. Po prostu sobie jest i dobrze, niech sobie jest. Co do biblii, to mimo, że nie ejstem wierząc, jako tekst mitlogiczny biblia jest fantastyczna. Najbardziej podoba mi się, że nie chodzi w niej o to, żeby na każdym kroku udowadniać, jaki to bóg jest wspaniały, tylko, żeby przekazać pewne wartości uniwersalne (chociażby piękna i nieśmiertelna ieśń o miłości). White, ty wychodzisz chyba z założena, ze chrześcijaństwo = stare dewotki co niedzielę biegające do kościoła i wyzywające młodzież od pogan i heretyków. Chrzescijaństwo to zupelnie co innego. to religia współczucia, religia miłości, religia równej szansy. Mimo, że historię ma niebyt chlubną, mimo, że obecnie też nie jest najlepiej, to jest to jedna z dwóch najpiękniejszych religii świata (pierwszy to buddyzm, według mnie przynajmniej) i naprawdę szanuję ludzi, którzy ją wyznają i to wyznają naprawdę.

Layla
Straznik
Layla
Straznik
Joined: April 12th, 2005, 5:04 pm

November 20th, 2006, 2:43 pm #12

Z góry przepraszam:

*lup White'a w leb*

sam Jan Wojtyla go nieodwiedzil


Jan? Karol, szanowny kolego, KAROL. Tudzie¿ JAN Pawe³ II.
Dobra, o to mniejsza.

Ja celowo tego nie poprawilam :P - Valv.

Ja jestem wierzaca. To znaczy... trudno to okreslic. Do spowiedzi chodze, komunie przyjmuje, ale przewaznie wierze na wszelki wypadek. Ot tak, coby nie zapeszyc, a nuz widelec cos tam jest. I tu by sie zamykala faza pierwsza mojego wierzenia w Boga, bo to skomplikowane jest.
Faza II - wierze w Istote, która zyje ponad nami i nami sie opiekuje. Bez takiej Istoty to by mnie tu nie bylo. Nie wiem, jak toto wyglada, czy jest w postaci czlowieka, lwa, baranka, golebicy... dla mnie moze byc nawet w postaci gasienicy, ale jest i istnieje.
Jesli chodzi o Raj i takie tam, zajrzyjcie do Lewisa, on i Jan Pawel II to jedyni teolodzy jakich lubie, szanuje i podziwiam. ;) Powiem tylko, ze jego wizja Nieba jest mila i wielce przekonujaca. Nie zdziwilabym sie, gdyby tak BYLO.
A faza trzecia - no cóz, wyglada mniej wiecej tak: nad lózkiem mam powieszony krzyzyk od bierzmowania i Matke Boska, która ma tyle lat co ja. Najpierw wieczorem odmawiam modlitwe, a potem siadam na poœcielonym lózku i zaczynam:
- Wiesz, mam problem.
Gadam, opisuje, belkocze nawet czasem, ale zawsze mam wrazenie, ze ta Istota mnie wysluchuje. I to jest wystarczjacym dowodem dla mnie na jej istnienie.

Krzaczki powycinane ;)


Nic ci nie da moje imię,
Mam ich tyle ile twarzy.
Na ulicy mnie nie poznasz
Ale mogę ci się zdarzyć.


Anima Liberti, 'Loki'
Like
Share

Cyjanna
Cyjanna

November 20th, 2006, 2:50 pm #13

Po raz pierwszy w życiu czuję, jak bardzo chciałabym się wypowiedzieć, ale język mi drętwieje. White, czy ty chociaż raz wnikliwie przeczytałeś Biblię? bo o ile mi wiadomo, nawet niewierzący, o ile są inteligentni, rozumieją, że to nie jest książka przyrodnicza ani kosmologiczna, a wiedzy w niej zawartej nie traktuje się jak encyklopedycznej... :oczy:
Co do mojej wiary - nigdy w życiu nie dałam na ofiarę więcej niż piętaka, nie latam na każdy różaniec, nie zbieram podpisów po każdej spowiedzi i nie chodzę co niedzielę do komunii. Ale mimo to czuję, że więcej zrobiłam dla swojego zbawienia, niż niejedna moherowa dewotka. Dlaczego? Bo silnie wierzę. Wierzę, że Bóg mnie słyszy i kocha. Nie mam nic przeciwko owej 'niesamodzielności', o której pisał White. W końcu sam Chrystus powiedział, że trzeba być jak dziecko, aby wejść do nieba - jak dziecko, które daje się swojemu Ojcu prowadzić za rękę i czasem nie bierze życia w swoje ręce, bo wie, że lepiej będzie polecić się Jemu. Czy kiedy byłeś mały, White, zawsze robiłeś to, na co miałeś ochotę bez względu na konsekwencje? Bo ja czasem jednak ufałam rodzicom i nie sprawdzałam na własnej skórze, jak się czuje człowiek porażony prądem czy poparzony gorącą wodą - wystarczyły mi przypadki, o których mi opowiedzieli. Biblia jest moim zdaniem taką opowieścią - Bóg jako Ojciec nie odbiera dzieciom samodzielności - daje im tylko wiedzę o ludziach, którzy kiedyś żyli i pokazuje, co ich spotkało w zależności od tego, jak się zachowali w danych okolicznościach - a co one z tym fantem zrobią, to ich sprawa. Tak moim zdaniem należy pojmować Biblię.

Valvador
Hrabia
Joined: April 14th, 2005, 7:50 pm

November 20th, 2006, 4:35 pm #14

Madre slowa, Ingrid.
Like
Share

White
Irbis
Joined: June 25th, 2005, 1:18 pm

November 20th, 2006, 6:10 pm #15

Calej nie przeczytalem i wiem, ze tego nie czyta sie jak encyklopedie. Wiara w boga wiele daje ludziom ich duzo uczy. Sam sie tez pewnie od niego nauczylem. Moim zdanie dobrze jest, ze istnieje ta religia, dopoki nie pojawia sie falszywi prorocy. Ja jakos nigdy nie wierzylem w boga, nawet jesli on istnieje, nawet jesli ma ta moc, to tez milo.

Ale jednak i wtedy nie widze powodow, by dalej go chrzcic.

MATKO, White, jaki zen ==" Boga sie czci, nie chrzci ==" Ty wez mysl czasem co piszesz, naprawde =="

Ze tak powiem, nasze drogi sie rozeszly, ja daze troche do czegos innego, w czy wiele jest wspolnego. Poprostu robie to co uwazam za stosowne.
Co do manipulowania nie brak osob na swiecie, ktorzy umieja manipulowac innymi i zbierac z nich pieniadze. W sredniowieczu bylo ich duzo, i zawsze mowili: taka jest wola boska, Kosciol to swietosc... A tacy wlasnie ludzie dazyli do wladzy.
Dzisja miliony ludzi wierzy w radio maryja i trwam, Rydzyk sie posluguje mediami zeby obrazac zydow i innych ludzi ktorych on sam nie toleruje. A ludzie w niego wierza. O to mi chodzilo z manipulacja.
Aby pisac historie, trzeba byc wiecej niz czlowiekiem poniewaz autor trzymajacy pioro wielkiego sedziego powinien byc wolny od wszelkich uprzedzen, interesow lub proznosci.

~Napoleon Bonaparte
Like
Share

Tianke
Tianke

November 20th, 2006, 8:10 pm #16

No manipulują, manipulują...Słuchaj, może ja jestem przewrażliwiona, ale dostrzegam tu kolejny najazd na Polskę...A bo to tylko w katolicyźmie Rdzyk manipuluje? A bo to tylko w chrześcijaństwie księża wykorzystywali religię do manipulowania społeczeństwem? No chybaa jednak nie...Powiem jedno słowo: ISLAM. Dziękuję.

Kamisia
Jaguar
Joined: April 2nd, 2005, 12:14 pm

November 21st, 2006, 9:04 pm #17

White, raz mówisz, ze mozliwe, ze tam gdzies Bóg istnieje, a raz mowisz, ze nie widzisz powodow, by go czcic [chrzcic? :D]. A nie chociażby za to, że CIĘ STWORZYŁ?! Jeżeli Bóg już jest, to dlaczego uważasz, że nie ma a co mu dziękować? To bardzo dziwne. Rodziców szanujesz za to, że dali Ci życie, a Bogu za to nie dziękujesz...

"White" wrote:W kazdym razie zobaczyc znaczy uwierzyc.

O losie... Tyle się rozpisałam a Ty dalej swoje :/ Słownik ROX! Użyj go, to nie boli!

"White" wrote:Mimo to nie wierze w jego istnienie, a zwlascza jego moc. Kiedy sie do niego modlimy, poprostu sie mobilizujemy i wszystko sie nam udaje

Tak, a jak się zmobilizujesz, to przestaje Cię boleć, przestajesz się denerwować, itp? :oczy: Bo mi Bóg uśmierza ból. Nie zawsze kiedy prosze, ale często. Poza tym modlitwą można też pomóc KOMUŚ, nie tylko sobie. Dzisiaj mój chłopak miał kolokwium, na które nie mógł się nauczyć, no po prostu nie mógł się skupić. No to ja poprosiłam Boga [szczerze, z wiarą... to podstawa. Jak ktos klepie "zdrowaśki", żeby tylko wyklepać, to nic mu to nie da....], żeby mu pomógł. Za jakiś czas dostaję SMSa: "Kochanie, nagle wszystko zacząłem rozumieć....". Może mi powiesz, że to była autosugestia? nic nie wiedział o mojej modlitwie. To nie odosobniony przypadek... często sobie "pomagamy" ;) Dlatego, jak widzisz, ja mam OGROMNE podstawy do wierzenia w moc Bożą.

Jakby Jezus była mało znaczącą postacią historyczną, to by jego urodzin nie uznawano jako początek nowej ery, prawda? A jednak wiele wybitnych uczonych uznaje go za bardzo waćną postać, i to wcale nie mitologiczną/legendarną. Powiedz mi, kto ma większa sławę, jaka jest taka druga osoba, którą znaliby wszyscy ludzie? Wątpię, żeby istniał ktoś, kto go nie zna. Jezus był Mesjaszem, przyszedł na ziemie jako doskonały człowiek, Syn Boży. Jego zadaniem tu na ziemi było głoszenie o Królestwie Bożym i oddanie swego życia na okup za wszystkich ludzi, by mogli dostąpić odpuszczenia grzechów. to tak w skrócie.

"Layla" wrote:Jesli chodzi o Raj i takie tam, zajrzyjcie do Lewisa, on i Jan Pawel II to jedyni teolodzy jakich lubie, szanuje i podziwiam. wink.gif Powiem tylko, ze jego wizja Nieba jest mila i wielce przekonujaca. Nie zdziwilabym sie, gdyby tak BYLO

Lay, a nie lepiej zajrzeć do Biblii ;)
Może zdziwią was moje poglądy, ale ja nie wierzę w NIEBO, jako duchowy stan ludzi gdzieś tam w chmurach, tylko RAJ NA ZIEMI, cielesne życie ludzi posłusznych Bogu. Biblia podaje szereg wypowiedzi, po których mozna wnioskować, że obiecana nagroda będzie na ziemi. Np.: "Wilk pobędzie trochę z barankiem, a lampart będzie leżał z koźlęciem (...) i będzie je prowadziła mały chłopiec"[Izajasza 11:6]. Widzicie? Mają być zwierzęta ;) A Biblia nic nie mówi, że dobre zwierzęta pójdą do nieba :) Poza tym, nie wiem, czy zauważyliście, moi drodzy miłośnicy zwierząt, jaka tu jest wspaniała obietnica! Zwierzęta nie będą sie nawzajem zjadać i będą żyć z ludźmi w zgodzie :) Czyż to nie wspaniałe? Szczerze mówiąc - nie mogę się doczekać ^^,
Drugi cytat: "Ziemia na pewno wyda swój plon" [Psalm 67:6], "Mnóstwo zboża będzie na ziemi" [Psalm 72:16]. Na ZIEMI! :)
"Pobuduja domy i będą w nich ieszkać (...) niebędą sadzić, by ktos inny jadł" [Izajasza 65:21,22] Domów chyba w niebie by nie było, a i sadzić nie trzeba dla samych duszków, co? ;)
Jak więc zauważyliście [wersety podałam, by każdy mógł sprawdzic u siebie, czy to rzeczywiście odnosi się do Raju ;)], Raj ma być na ziemi :) Mnie się podoba ta opcja :)

"Cyjanna" wrote:Bóg jako Ojciec nie odbiera dzieciom samodzielności - daje im tylko wiedzę o ludziach, którzy kiedyś żyli i pokazuje, co ich spotkało w zależności od tego, jak się zachowali w danych okolicznościach - a co one z tym fantem zrobią, to ich sprawa. Tak moim zdaniem należy pojmować Biblię.

Oprócz tego Biblia jest wielka skarbnica wiedzy o Bogu. Niektórzy nawet nie znają jego imienia...

:)
Like
Share

Layla
Straznik
Layla
Straznik
Joined: April 12th, 2005, 5:04 pm

November 22nd, 2006, 2:09 pm #18

Lay, a nie lepiej zajrzeć do Biblii wink.gif

Kami, nie. Szczerze? Powiem tak: Biblię uważam za położony fundament. Dopiero na nim budowniczowie (różni, zaznaczam!) mogą budować określony budynek. Lewisa uważam za jednego z najznakomitszych. Czytam teraz 'Bóg na ławie oskarżonych' jego autorstwa i musze przyznać - facet jest teologiem z urodzenia.
A jesli chodzi o niebo dla mnie - przychylam sie do pogladów Platona na ten temat. :tak: To tyle.


Nic ci nie da moje imię,
Mam ich tyle ile twarzy.
Na ulicy mnie nie poznasz
Ale mogę ci się zdarzyć.


Anima Liberti, 'Loki'
Like
Share

Cyjanna
Cyjanna

November 22nd, 2006, 2:20 pm #19

Ja wyobrażam sobie niebo jako stan wiecznego szczęścia i wypełnienia Bogiem. Wierzę, że po śmierci Bóg przygotuje dla mnie coś, czego się nawet nie spodziewam i nie wyobrażam sobie, a co będzie mi się podobało w 101% - i pozwoli mi się tym zajmować przez wieczność. Nie chcę nawet wyobrażać sobie, co to będzie - wolę nie psuć sobie niespodzianki. ;)
Może naiwne, ale właśnie tak sobie to zawsze wyobrażałam i wyobrażam dalej.
Wierzę też, że niebo będzie polegało na tym, iż każdy dostanie taki raj, jaki sobie wyobrażał lub jakiego sobie nie wyobrażał, ale tak czy inaczej 'jego' raj będzie dla niego najodpowiedniejszy. Myślę, że będzie właśnie tak - chociaż z drugiej strony...

'Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują'.

Layla
Straznik
Layla
Straznik
Joined: April 12th, 2005, 5:04 pm

November 22nd, 2006, 2:25 pm #20

O-o-o! Właśnie! Spełnienie najskrytszych marzeń. Wizja własnego nieba dla każdego indywidualnie. O to mi szło. No i... mosty pomiędzy światami, jak u Lewisa. ;)


Nic ci nie da moje imię,
Mam ich tyle ile twarzy.
Na ulicy mnie nie poznasz
Ale mogę ci się zdarzyć.


Anima Liberti, 'Loki'
Like
Share